O darach, które nic nie kosztują, a znaczą wszystko.

Dziś, w przededniu Walentynek, a w dniu, który wielu nazywa dniem kochania siebie, chcę się z Wami podzielić bajką, którą niedawno znalazłam w Internecie, a której nie mogłam znaleźć autora. To lekcja o tym, co dzieje się, gdy zdejmujemy zbroję oczekiwań i kalkulacji.

Posłuchajcie:

„W pewnym zakątku świata żyło kiedyś dwoje małżonków, których miłość nie przestawała trwać od pierwszego dnia ich ślubu. Byli bardzo ubodzy i wiedzieli, że każdy z nich nosił w swoim sercu niezaspokojone pragnienie. On miał w swojej kieszeni złoty zegarek, który otrzymał od swojego ojca i z całego serca marzył do niego o złotym łańcuszku. Ona posiadała długie, piękne i jasne włosy i marzyła o perłowym grzebieniu, którym, niby diademem, mogłaby je ozdabiać.

Z biegiem lat mężczyzna coraz bardziej marzył o grzebieniu dla żony, a ona, aby móc zdobyć dla męża złoty łańcuszek. Od długiego też czasu wcale o nich nie rozmawiali, ale ich serca nie przestawały myśleć o tych ukrytych marzeniach.

Rano w dwudziestą rocznicę ich ślubu, małżonek spostrzegł zbliżającą się w jego stronę uśmiechniętą żonę. Jej głowa była ostrzyżona i nie posiadała już swoich lśniących i długich włosów.

– Co z nimi zrobiłaś, kochana? – zapytał pełen zdziwienia.

Żona uśmiechnęła się i otworzyła swoje ręce, w których migotał złoty łańcuszek.

– Sprzedałam je, aby móc kupić złoty łańcuszek do twojego zegarka.

– Ach, kochanie, co ty zrobiłaś? – powiedział mężczyzna, otwierając dłonie, w których trzymał cudowny perłowy grzebień. – Ja właśnie sprzedałem zegarek, aby ci móc kupić grzebień.

I tak, wpadli sobie w objęcia, szczęśliwi z tego, że mają siebie nawzajem.”


Pułapka poświęcenia

Ta historia wzrusza, ale jako trener i coach widzę w niej coś jeszcze. Oboje bohaterów oddało to, co mieli najcenniejszego, by uszczęśliwić drugą osobę. Finalnie zostali z przedmiotami, których nie mogą użyć, ale z miłością, która stała się silniejsza niż kiedykolwiek.

W biznesie i w życiu często robimy podobnie. Zakładamy zbroję superbohatera, poświęcamy swój czas, zdrowie i pasje dla innych, dla zespołu, firmy, rodziny, zapominając o sobie.

Morał jaki ja czytam jest nieco przewrotny. Nie możesz prawdziwie obdarować kogoś innego, jeśli Twoje własne zasoby są puste. Miłość do innych zaczyna się od miłości do samego siebie. Dlaczego? Bo jeśli nie kochasz siebie, Twoje poświęcenie dla innych zawsze będzie podszyte oczekiwaniem wdzięczności lub poczuciem winy. Dopiero gdy wypełnisz własny kielich, możesz szczerze i bezinteresownie przelewać z niego dobro dla bliskich, dla innych.

Weekendowe przesłanie

Przed nami weekend. Czas, by odłożyć liderską zbroję i wrócić do domu. Do bliskich, do przyjaciół, ale przede wszystkim do siebie.

Pamiętajcie, że najpiękniejszym prezentem, jaki możecie dać żonie, mężowi, partnerowi, partnerce, dzieciom czy przyjaciołom, nie jest złoty łańcuszek czy perłowy grzebień. Jest nim Wasza obecność, uważność i spokój, który płynie z faktu, że czujecie się dobrze sami ze sobą.


Pytanie na dzisiejszy wieczór ode mnie do Ciebie:

Kiedy ostatnio zrobiłeś coś tylko dla siebie, żeby mieć z czego dawać innym?

Czy Twoja zbroja nie stała się tak ciężka, że zapomniałeś, jak to jest po prostu przytulić siebie i swoich bliskich bez żadnego muszę?

Cudownego, pełnego miłości, tej własnej i tej dzielonej) weekendu!



Postaw mi kawę na buycoffee.to