Liderze, przestań mylić empatię z byciem „miłą kluchą”.
Tym wpisem chcę dziś Cię przekonać, że empatia, to Twoje najostrzejsze narzędzie biznesowe.
Wielu managerów, z którymi pracuję, na słowo „empatia” reaguje lekkim wzdrygnięciem. Widzę to zwłaszcza u mężczyzn, którzy budowali swoją karierę na zbroi, na sile, dystansie i chłodnej kalkulacji. Boją się, że jeśli wpuszczą empatię do gabinetu, to nagle staną się ulegli, a zespół wejdzie im na głowę.
Pozwól, że powiem Ci to prosto z mostu.
Jeśli boisz się empatii, to znaczy, że jej nie rozumiesz.
Empatia w wydaniu Lidera bez zbroi, to nie jest współczucie czy litowanie się nad kimś. To precyzyjne zbieranie danych. To Twój szósty zmysł, który pozwala Ci zrozumieć motywacje, lęki i blokady drugiego człowieka, zanim on sam je nazwie.
Case Study 1- Manager Sprzedaży z branży farmaceutycznej
Adam zarządzał zespołem wysokiej klasy specjalistów. Wyniki zaczęły spadać. Adam, zamiast poczuć sytuację, dokręcił śrubę w postaci większej ilości raportów, większej kontroli, większego nacisku. Efekt? Ludzie zaczęli odchodzić do konkurencji.
Gdy się spotkaliśmy na sesjach, zaczęliśmy pracować z empatią. Podczas naszych sesji Adam zdjął zbroję wszechwiedzącego szefa i zamiast oceniać, zaczął słuchać. Odkrył, że zespół czuje się niedoceniony merytorycznie, a nowe procedury traktują ich jak roboty.
W efekcie Adam nie stał się „miękki”. Stał się skuteczny. Zmienił system motywacyjny na taki, który realnie odpowiadał na potrzeby ekspertów. Sprzedaż wzrosła o 15% w kwartał, bo ludzie poczuli, że ich lider widzi w nich partnerów, a nie tylko numery w Excelu.
Case Study 2: Regionalny dyrektor sprzedaży z branży telekomunikacyjnej
Robert słynął z bycia twardzielem. Jego region miał wyniki, ale atmosfera była toksyczna. Robert uważał, że empatia to niepotrzebna strata czasu na emocje.
Podczas trwania procesu, pokazałam Robertowi, że empatia to najlepszy detektor kłamstwa i manipulacji. Zaczął być uważny, zaczął uczyć się słuchać tego, co niewypowiedziane.
W efekcie podczas trudnej rozmowy z jednym ze swoich kluczowych pracowników w regionie, który od dłuższego czasu nie zgadzał się na powierzchowne oceny i jawnie podważał decyzje Roberta, ten wyczuł jego opór, którego nie było widać w oficjalnych notatkach ani raportach. Zamiast naciskać według zasad starej szkoły, Robert nazwał ten opór po imieniu. Pracownik był w szoku, że lider tak trafnie go przeczytał. Dzięki temu zbudowali relację opartą na głębokim zaufaniu, która zaowocowała lojalnością i wspólną pracą na kolejne lata. Robert nie stracił autorytetu, zyskał opinię lidera, którego nie da się oszukać, bo widzi i rozumie więcej.
Dziś od tamtych wydarzeń minęły 4 lata, a ten pracownik, jak się okazało, jest zastępcą Roberta.
Czym więc jest empatia w mojej Strefie Lidera bez Zbroi?
- To radar, a nie tarcza. Pozwala Ci przewidzieć konflikt, zanim wybuchnie.
- To asertywność, bo kiedy rozumiesz potrzeby innych, łatwiej jest Ci wyznaczyć granice, których nikt nie odważy się przekroczyć.
- To odpowiedzialność. Nie bierzesz problemów innych na siebie. Rozumiesz je, by pomóc zespołowi samodzielnie je rozwiązać.
Pytanie do Ciebie – lidera bez zbroi
Kiedy ostatnio zaryzykowałeś i zamiast polecenia służbowego, użyłeś pytania wynikającego z czystej ciekawości o drugiego człowieka?
Co Cię przed tym powstrzymało, strach przed utratą kontroli czy przekonanie, że w biznesie nie ma miejsca na uczucia?
Podziel się swoim doświadczeniem.
Czy w Twojej branży twardy lider, to wciąż jedyny model?
Czy czujesz już, że ta zbroja zaczyna Cię uwierać?


Najnowsze komentarze