Echa powierzchowności

Ostatnio usłyszałam od osoby, która w przestrzeni publicznej jest darzona dużym szacunkiem, i która w pewnych kręgach jest uznawana za niekwestionowany autorytet, stwierdzenie: “a teraz będzie takie coachingowe pierdu, pierdu”.

Przyznam szczerze, że te słowa wywołały we mnie natychmiastową, silną reakcję – niechęć i opór. Uderzenie w sam fundament mojego zawodu, w proces, któremu poświęciłam lata nauki i praktyki, było trudne do zaakceptowania. Ciężko było mi przełamać się, by czerpać z dalszej wypowiedzi tej osoby.

Ta sytuacja uświadamia, jak głęboko zakorzenione, a jednocześnie jak bardzo mylne, jest to przeświadczenie w świecie biznesu. Celem tego tekstu jest raz na zawsze oddzielić profesjonalny coaching od powszechnego, krzywdzącego mitu o pustej motywacji.

COACHING NIE JEST OBIETNICĄ, LECZ DŹWIGNIĄ SPRAWCZOŚCI

Największym błędem jest mylenie profesjonalnego coachingu z jednorazowym, “bombastycznym motywowaniem” w stylu: “Dasz radę!”, “Poradzisz sobie!”, “Idź i działaj!”. To jest tania namiastka.

Prawdziwy coaching to proces analityczny, wnikliwy i dyscyplinujący, który opiera się na wydobywaniu odpowiedzi tkwiących już w coachee.

Coaching oparty na zasadach, zwłaszcza w przypadku menedżerów wyższego szczebla, jest strategiczną inwestycją.

1. Coaching to nie porada, lecz struktura

W przeciwieństwie do mentoringu, gdzie otrzymujemy gotowe rozwiązania, i który też jest potrzebny w rozwoju, coaching zakłada, że klient ma wszystkie zasoby i potencjał, by rozwiązać swój problem. Rola coacha polega na dostarczeniu profesjonalnego procesu i struktury myślenia.

To, czym coaching jest, to:

  • Wnikliwe pytania. Coach, działając w procesie, zadaje pytania, które są niczym chirurgiczne narzędzia, precyzyjnie docierają do sedna problemu, omijając powierzchowne symptomy i wymówki.
  • Wydobywanie schematów. Coach nie mówi: “zmień to”, lecz pyta: “Co jest powtarzalnym schematem Twojego działania w tej sytuacji i jakie przekonanie go podtrzymuje?”.

Case Study: Mierzenie się z delegowaniem

Menedżer Marek, świetny w swojej dziedzinie, narzekał na ciągłe przepracowanie, bo nie potrafił delegować. Powierzchowny coaching powiedziałby: “Od jutra deleguj!”. Profesjonalny coach pyta: „Czego dokładnie się obawiasz, oddając to zadanie? Co najgorszego może się stać? Czyja aprobata jest dla Ciebie najważniejsza, że musisz to robić sam?” Okazuje się, że lęk przed delegowaniem nie jest problemem organizacyjnym, lecz głęboko zakorzenionym lękiem przed utratą poczucia kontroli lub statusu najlepszego eksperta w zespole. Bez nazwania tego lęku, żadna motywacja nie zadziała.

2. Coaching to Kontrakt, Odpowiedzialność i Konsekwencja

“Pierdu, pierdu” jest bezpłatne i nie wymaga wysiłku. Profesjonalny proces coachingowy jest zobowiązujący i kosztowny, ponieważ generuje konkretne, mierzalne rezultaty.

To, czym coaching nie jest, to na pewno:

  • Rozmową przy kawie. W coachingu nie ma miejsca na narzekanie i zrzucanie odpowiedzialności. Każda sesja musi mieć jasny cel i prowadzić do konkretnego zobowiązania (action item).
  • Szybką naprawą. Wymaga pracy między sesjami i konfrontowania się z własnym oporem i dyskomfortem.

Właśnie ten element kontraktowania i rozliczania, nie z rezultatów, ale z podjętych działań i wglądów, odróżnia coaching od wspierającej pogawędki. Coach jest lustrem, które menedżerowi pokazuje rzeczywisty stan rzeczy i kompasem, który pilnuje, by nie zboczyć z drogi ustalonej przez coachee.

3. Rola intuicji czyli widzenie niewidzialnego procesu

Moja perspektywa dodatkowo podkreśla, że coaching jest procesem, który daleko wykracza poza samo słuchanie. W coachingu, zwłaszcza na poziomie transformacyjnym, wykorzystuję też swoją intuicję do odczytania niewypowiedzianych informacji.

Jeśli coach nie rozumie energetyki, mowy ciała, pauz, czy ukrytego procesu grupowego, o którym będzie można przeczytać w środę), może przegapić kluczowe punkty zwrotne.

Na przykład:

Menedżer na początku sesji mówi do mnie, że chce zmienić pracę, bo już nie daje rady. Po pół godzinie pracy nad wartościami i prawdziwymi motywacjami, zauważam subtelną zmianę postawy, słyszę ulgę w tonie głosu po nazwania lęku. Moja intuicja coacha mówi: „Ten człowiek nie chce odejść. On chce rozwiązać problem w obecnej pracy, ale nie wie, jak.” Profesjonalny coach interweniuje, pytając: “Słyszę, że zniknął ciężar. Czy nadal celem jest zmiana firmy, czy może odzyskaliśmy inną opcję?”

Wiedza, która różni eksperta od amatora

W środowisku biznesowym, gdzie łatwo o powierzchowne oceny, musimy bronić coachingu jako profesjonalnej dyscypliny.

Coaching nie jest więc żadnym “pierdu, pierdu”, jest strategicznym narzędziem transformacji, które:

  1. Wymaga specjalistycznej wiedzy z zakresu psychologii, dynamiki grup i technik interwencji.
  2. Tworzy strukturę odpowiedzialności i prowadzi do trwałych zmian.
  3. Wydobywa autentyczne zasoby klienta, zamiast dawać mu tymczasową dawkę motywacji.

Osoba, która określa coaching jako “pierdu, pierdu”, ocenia powierzchowność. Zadaniem profesjonalistów jest natomiast pokazać głębię, reguły i efektywność tego strategicznego procesu.

Ze swojej strony wstydzę się, że nie zareagowałam, ale dosłownie “wcisnęło mnie w fotel” i “odjęło mowę”. Dopiero po czasie zdałam sobie sprawę z tego, co się stało i stąd ten wpis.



Postaw mi kawę na buycoffee.to