Rozwojowy piątek
Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że jakaś cecha u znajomego lub współpracownika doprowadziła Cię do szewskiej pasji, podczas gdy inni wzruszali tylko ramionami? To, co w innych budzi w nas skrajne emocje np. irytację, gniew czy silną niechęć, rzadko dotyczy ich samych. To może być nasza projekcja.
Projektujemy na innych to, czego nie akceptujemy u siebie, co wyparliśmy lub czego sobie zabroniliśmy. Drugi człowiek staje się dla nas lustrem, w którym odbija się nasza zbroja.
Zatrzymaj się w ten piątek i zapytaj siebie z odwagą:
- Co u innych denerwuje mnie tak mocno, że nie mogę o tym zapomnieć?
- Co najczęściej zarzucam innym ludziom?
- Jakiej cechy u innych absolutnie nie akceptuję?
Spójrz na te odpowiedzi nie jak na listę win innych ludzi, ale jak na mapę skarbów ukrytych w Tobie. To, co Cię drażni, jest kluczem do Twojej wolności.
Zapraszam Cię teraz do lektury mojej autorskiej bajki, którą wykorzystałam w ćwiczeniu o projekcjach.
Krótka bajka o zaczarowanych okularach
Dawno temu, w małym miasteczku, żył człowiek, który wierzył, że wszyscy wokół niego są ponurzy i niemili. Każdego ranka zakładał swoje ulubione okulary i wychodził na rynek.
Patrzył na piekarza i mruczał:
– Ależ on jest gburowaty!
Patrzył na kwiaciarkę i myślał:
– Złośliwa kobieta!.
Nawet dzieci bawiące się przy fontannie wydawały mu się krzykliwe i aroganckie. Jednego dnia wrócił do domu, zdjął okulary i zaczął skarżyć się staremu mędrcowi, który mieszkał za ścianą:
– Dlaczego ten świat jest taki pełen brzydkich cech? Dlaczego wszyscy są tacy nie do zniesienia?
Mędrzec uśmiechnął się łagodnie, wziął okulary mężczyzny i delikatnie przetarł je szmatką. Na szkle widniała gruba warstwa szarego pyłu i kilka pęknięć.
– Widzisz – powiedział mędrzec – to nie świat jest ponury. Ty po prostu patrzysz przez szkła, które są zabrudzone Twoim własnym lękiem i niechęcią do samego siebie. To, co widzisz u piekarza i kwiaciarki, to tylko pył z Twoich własnych oprawek.
Mężczyzna założył czyste okulary i świat nagle pojaśniał. Zrozumiał, że to, co nazywał wadami świata, było jedynie odbiciem tego, co nosił tuż przed własnymi oczami.
Zakończenie
Zanim zamkniesz dzisiaj laptopa i wejdziesz w weekendowy odpoczynek, spójrz jeszcze raz przez swoje okulary. Czasem to, co uważamy za trudny charakter kogoś obok, jest tylko echem naszych własnych, niezaopiekowanych potrzeb lub surowych zakazów, które sami sobie nałożyliśmy.
Zrzucenie zbroi zaczyna się od przetarcia tych szkieł. Od odwagi, by powiedzieć:
–To nie on mnie denerwuje. To moje oczekiwanie wobec siebie sprawia, że tak reaguję.
Zostawiam Cię z tym pytaniem na weekend.
Gdyby cecha, która Cię najbardziej drażni u innych, miała być Twoim nauczycielem, to o czym ważnym dla Ciebie by Ci opowiedziała?
Podziel się swoją refleksją w komentarzu (jeśli masz na to gotowość) lub po prostu zostaw mi serduszko, albo postaw kawę, jeśli ten tekst pomógł Ci dzisiaj spojrzeć na kogoś z większą łagodnością.
Dobrego, uważnego weekendu!


Najnowsze komentarze