Bywają takie dni…

Bywają takie dni, kiedy patrzymy w lustro i widzimy kogoś, kto nie jest wystarczająco dobry. Dni, kiedy w głowie huczy chór wątpliwości, a każdy krok wydaje się prowadzić donikąd. Brak wiary w siebie to cichy sabotażysta, który potrafi zdusić najpiękniejsze marzenia i największy potencjał. I to właśnie w takich momentach, jako coach, czuję, że moja rola nabiera najgłębszego sensu.

W mijającym tygodniu miałam jedno z tych spotkań, które zostają w sercu na długo. Rozmawiałam z jednym z naszych pracowników – niezwykle zdolną, inteligentną i pełną empatii osobą (specjalnie używam tu takiej formy i nie podam płci, aby nikt nie przyporządkował tego wpisu do konkretnej osoby), która jednak z każdą wypowiedzią pomniejszała swoje osiągnięcia i możliwości. Mówiła o sobie z taką pokorą, która graniczyła z deprecjacją. W słowach tej osoby wybrzmiewała powtarzająca się melodia: “chyba się nie nadaję”, “to pewnie przypadek”, “inni zrobią to lepiej”.

I wtedy, z całej siły swojego przekonania, powiedziałam jej coś, co powtarzam każdemu, kto tego potrzebuje:

– “Wiesz, nawet jeśli Ty w siebie nie wierzysz wystarczająco mocno, pamiętaj, że ja w Ciebie wierzę. Wierzę w Ciebie za nas oboje. Wierzę w Ciebie i w Twoje możliwości.

Przykład, który zmienia perspektywę

I uwierzcie mi, nie były to puste słowa. Dałam tej osobie konkretne przykłady:

Pamiętasz, jak miesiąc temu stresowałaś/łeś się prezentacją dla wymagającego klienta? Byłaś/łeś przekonana, że “coś pójdzie nie tak”, że “nie przekonasz go, bo…brakuje Ci argumentów. A jednak to było super spotkanie, pełne inspiracji dla klienta. Opowiedziałaś/łeś o naszym systemie z taką pasją i klarownością, że klient był pod wrażeniem. Pamiętam jego minę, była pełna uznania. To nie był przypadek. To była Twoja ciężka praca, Twoje przygotowanie i Twoja umiejętność zarażania entuzjazmem i przekonanie, że nie ma lepszego produktu na rynku, aby się wyróżnić, aby pozyskać zadowolonych klientów.”

Potem przytoczyłam kolejny przykład:

A co z projektem X, który wydawał się niemożliwy do zrealizowania? Pamiętam Twoje obawy, ale jednocześnie widziałam, jak skrupulatnie analizowałaś/łeś dane, jak szukałaś/łeś rozwiązań, jak cierpliwie negocjowałaś/łeś z tymi dwoma klientami, którzy przychodzili trzy razy na spotkanie. Doprowadziłaś/łeś ten projekt do końca. To była Twoja siła walki, Twój upór, twoje przekonanie i Twoja determinacja, połączona z Twoją umiejętnością przechodzenia od problemu do rozwiązania.”

A na koniec dodałam:

I te drobne codzienne gesty, jak potrafisz słuchać innych, jak empatycznie podchodzisz do ich problemów i trudnych spraw? To sprawia, że ludzie Ci ufają i szukają u Ciebie wsparcia. Ta Twoja zdolność budowania relacji jest bezcenna, zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym.”

Patrząc na osobę siedzącą na przeciw mnie, widziałam powoli pojawiające się iskierki zrozumienia. I wtedy już wiedziałam, że ta osoba poczuła, że moje słowa nie są tylko miłym pocieszeniem, ale opierają się na faktach, na tym, co sama stworzyła i osiągnęła.

Moja wiara, Twoja siła

Dlaczego tak mocno wierzę w osoby, z którymi się spotykam i pracuję z nimi jeden na jeden, nawet gdy oni sami mają gorsze dni?

Po pierwsze, widzę ich z innej perspektywy. Nie jestem obciążona ich lękami, przeszłymi niepowodzeniami czy wewnętrznym krytykiem. Widzę ich potencjał, nawet ten uśpiony.

Po drugie, wierzę w proces. Wiem, że rozwój to droga, a na tej drodze są wzloty i upadki. Rolą coacha jest bycie latarnią w sztormie, przypominaniem o wewnętrznej sile, która drzemie w każdym z nas.

Po trzecie, moja wiara często staje się dla nich początkiem ich własnej wiary. Kiedy ktoś inny widzi w nas coś, czego sami nie dostrzegamy, łatwiej jest zacząć to budować. To jak pożyczenie wiary, dopóki nie wyhoduje się własnej.

Jeśli dzisiaj to Ty patrzysz w lustro z wątpliwościami, pamiętaj. Gdzieś tam, jest ktoś, kto w Ciebie wierzy. Być może to Twój przyjaciel, mentor, rodzic, dziecko, a może ja, a może ktoś, kto czyta ten wpis?

Nie musisz wierzyć sam/a. Pozwól, aby czyjaś wiara była dla Ciebie mostem do odnalezienia własnej. Bo naprawdę masz w sobie więcej, niż myślisz.



Postaw mi kawę na buycoffee.to